Wywiad z Panią
Renatą Higersberger

Kustoszem Muzeum Narodowego w Warszawie

Czym dla Pani jest piękno?

Przy każdej próbie stworzenia definicji piękna - niezależnie od epok, gustów czy upodobań – zawsze wymieniane są takie cechy jak harmonia, stosowność, proporcjonalność i umiar.

Ja dorzuciłabym jeszcze, że generuje ono poczucie szczęścia - w tych słowach zamknęłabym moją definicję piękna.

Rzecz – dzieło, które wywołało w Pani największe emocje?

Trudno jest mi wskazać jeden przykład, wielkie wrażenie wywarły na mnie:

Willa Tugendhatów w Brnie projektowana przez Miesa van der Rohe i Lilly Reich (1920-1930),

Siedziba szkoły Bauhaus w Dessau – Waltera Gropiusa (1925-1926),

Willa Savoye w Poissy-sur-Seine – autorstwa Le Corbusier’a (1929-1931),

czy Muzeum « Kolumba » w Kolonii – Petera Zumthor’a (2003-2007).

© Szkoła Bauhausu w Dessau, zdjęcia: Bartłomiej Podkowa

Jakie to były uczucia?

Ekscytacja, ciekawość, uskrzydlenie, podziw.

Jaka jest recepta na idealne dzieło?
Co powinno mieć lub jakie uczucia powinno budzić?

Funkcjonalność, ergonomiczność, wielofunkcyjność, klarowność, uniwersalność.

Idealne dzieło – to takie, którego się pożąda, a gdy już się je ma - sprawia niewyczerpywalną przyjemność i satysfakcję. Nie może się ono opatrzeć, ani znudzić.

Design czy użyteczność?

Te cechy powinny być rozsądnie zbalansowane. Zgodnie z zasadą „mniej znaczy więcej” (Miesa van der Rohe) wolę gdy forma ciekawie eksponuje funkcję, gdy design intryguje ale nie rozprasza.

Kto jest dla Pani największą inspiracją, mentorem?

Wśród architektów niezmiennie podziwiam geniusz Miesa van der Rohe, Le Corbusier’a, a na polskim gruncie: Juliusza Żórawskiego.

Czego nauczyła się Pani dzięki swojej pracy?

Dzisiaj wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale trzeba je kształtować. Naturalnym jest, że się zmieniają. Niezmienny natomiast jest podziw dla umiejętności i warsztatu twórcy.

© Wnętrza Szkoły Bauhausu w Weimarze, zdjęcia: Bartłomiej Podkowa

Czym dla Pani jest Bauhaus?

Świętująca w tym roku stulecie powstania - uczelnia artystyczno-rzemieślnicza, która zrewolucjonizowała myślenie o tym jak tworzyć architekturę. Kładąc główny nacisk na poprawienie warunków mieszkania oraz na spójność stylistyczną wszystkich elementów w projektowanych budowlach stworzyła nową, funkcjonalną jakość. Sztuka i technika miały być w bliskim związku. To niedościgniony wzór dla nam współczesnych.

Jaki jest najpiękniejszy element / przedmiot w Pani domu?

Funkcjonalistyczna kamienica warszawska, w której mieszkam przetrwała wojnę w dobrym stanie. Dużą przyjemność sprawiają mi wszystkie elementy, które w niezmienionej formie cieszą oko do dzisiaj jak np. przedwojenna stolarka drzwiowa z mosiężnymi klamkami z Fabryki Okuć Budowlanych "Braci Lubert" w Warce. Cieszą przy każdym dotknięciu, tworzą klimat, spajają stylistycznie wnętrze.

Co miało największy wpływ na to, że obecnie wykonuje Pani zawód kustosza w Muzeum Narodowym?

Potrzeba obcowania z pięknem oraz duża doza szczęścia.

 

Renata Higersberger, 26 sierpnia 2019

Purmo Polska dziękuje za udzielenie wywiadu.