Strona główna

Aktualności

Aktualności

Anatolijska przygoda Expertów Purmo

01.06.2005

W tym roku grupa PURMO EXPERTÓW, wyruszyła na podbój Turcji. 1 czerwca wszyscy punktualnie stawili się na warszawskim lotnisku i liniami MNG, późnym wieczorem dotarliśmy do Antalayi gdzie czekały już na nas autokary. Transfer do hotelu w miejscowości Ocurcalar, w pobliżu Alanyi i zasłużony sen.

Poranek przywitał nas słońcem nieśmiało wyglądającym zza chmur. Zaraz po śniadaniu grupa w pełnym składzie zebrała się w celu opracowania planu działania podczas pobytu.

Od razu silne lobby globtroterów zadeklarowało uczestnictwo w wyprawach do Pamukkale i Kapadocji. Pozostali wybrali błogie lenistwo na plaży i przy basenie. Kolejny dzień upłynął na odwiedzinach starożytnych miast Perge i Aspendos. Ząb czasu i wojenne zawieruchy odcisnęły swoje piętno na stanie budowli lecz mimo tego, rozmach i techniczne zaawansowanie budowli, robi olbrzymie wrażenie. Wszystko to powstało kiedy na terenach obecnej Turcji swoje wpływy miało cesarstwo rzymskie. Wieczór tego dnia, jak i kolejne, uprzyjemniały nam występy zespołów folklorystycznych , przybliżające jakże odmienną od naszej, kulturę orientalną. Dla osób których nie zmęczyły zajęcia w ciągu dnia lub wycieczki i upał, pozostawała do dyspozycji dyskoteka, gdzie tańce trwały prawie do samego rana.

Pamukkale i Kapadocja to fakultatywne wycieczki z których, zwłaszcza z pierwszej, skorzystało wielu uczestników. „Bawełniana twierdza” to unikat na skalę światową. Prawdopodobnie to ostatni moment kiedy można osobiście pospacerować po wapiennych tarasach. Od dawna UNESCO domaga się zamknięcia dla turystów tego pięknego miejsca. Po powrocie wielu uczestników zmieniło się nie do poznania a to za sprawą kąpieli w „Basenie Kleopatry” w którym woda ze źródeł termalnych o temperaturze 35 C odmładza o 10 lat.

Z dnia na dzień temperatura, nie tylko zewnętrzna, rosła. Grupa poznawała się coraz lepiej,  wspólne zainteresowania i  doświadczenia były tematem wielu wieczornych rozmów przy lampce oliwnej i ...... wina.

Jeżeli Turcja to koniecznie zakupy a najważniejsze z całej ceremonii jest targowanie zwane przez ludy zachodnioeuropejskie negocjacjami. Zadowolone miny wycieczkowiczów świadczyły, że pierwotne ceny wyrobów skórzanych i złotniczych, z których ten kraj słynie, stopniały znacząco, często nawet do 50%.
Kapadocja to kolejny fenomen natury. „Księżycowy krajobraz” ze stożkowymi skałami przykrytymi magmowymi czapeczkami a także podziemne miasta, drążone na  głębokość do 94 metrów,  to zjawiska niespotykane nigdzie indziej.

Inną rozrywką z której skwapliwie skorzystała część uczestników był  spływ pontonami po wezbranej rzece. Śmiałkowie w odpowiednim rynsztunku (pianki, kaski i wiosła) zmagali się z rozszalałym żywiołem.  Zabawa przednia, dużo śmiechu, nieoczekiwanych kąpieli w lodowatej wodzie a opalenizna wyjątkowo trwała i intensywna.

Niestety wszystko co miłe nieubłaganie zmierzało ku końcowi. Ostatni wieczór to spotkanie we wspólnocie prawie całej grupy, zakończone nieoczekiwaną kąpielą w basenie osób których strój z pewnością nie był plażowy. Dzień wyjazdu to pakowanie bagażu, ostatnie wspólne zdjęcia, wymiana numerów telefonów i adresów nowo zawiązanych znajomości. W drodze na lotnisko krótkie zakupy lokalnych specjałów i nieubłagany powrót do domu. Warszawa przywitała nas chmurami i mokrymi jezdniami i tylko, jakby na pożegnanie wspaniałej  pogody na chwilę przez gęstą zasłonę przedarło się słońce.

Kiedy rozpoczynaliśmy naszą wyprawę temperatura powietrza była raczej swojska a większość uczestników legitymowała się wręcz alabastrową bielą ciał. Ostatniego dnia termometry zanotowały 37 C i nasza gromadka mogła szczycić się karnacją na tle której szerokie uśmiechy aż raziły w oczy bielą zębów.

Powrót do "Aktualności"