Strona główna

Aktualności

Aktualności

Projektanci Purmo na Białorusi

03.06.2013

W dniach 16-18 maja oraz 17-19 maja projektanci z regionów Jana Witkowskiego, Wojciecha Strzępki (pierwsza grupa) oraz Grzegorza Błochowicza i Rafała Grochowskiego (druga grupa) mieli okazję zobaczyć jak naprawdę wygląda Białoruś. Na początek przejście graniczne- nie było aż tak strasznie – owszem formalności trwały godzinę, a w przypadku drugiej grupy dwie, ale to nic w porównaniu z kolejką tirów, którą mijaliśmy przez długie kilometry...

Pierwsze miasto na naszej trasie, Grodno wręcz poraża czystością. Jak się później okazuje, każde miejsce odwiedzone przez nasze grupy było wręcz nieskazitelnie czyste i to bynajmniej nie z okazji naszego przyjazdu...... Żadnych śmieci czy niedopałków papierosów na ulicach, a brak gąszczu agresywnych reklam pozwala architekturze oddychać, a turystom umożliwia swobodną ocenę tej mieszanki starych, nowszych i najnowszych budowli.

Grodno położone na wzgórzach wzniesionych nad Niemnem sprawia wrażenie nieco sennego, leniwie budzącego się do życia w wiosennym słońcu miasta. Szybkie zwiedzanie zamku, domu Elizy Orzeszkowej, cerkwi i kościoła łudząco podobnego do kościoła Św. Krzyża ze stołecznego Krakowskiego Przedmieścia i przemieszczamy się nad Kanał Augustowski. Wypływamy statkiem w rejs po jego Białoruskiej części, zadbanej z dobrze przygotowaną infrastrukturą turystyczną. Wieczorem w prestiżowym hotelu z minionej epoki zwanym, jakże by inaczej - „Turist” - podczas muzycznej biesiady dajemy się ponieść muzyce serwowanej na żywo przez wodzireja.

Następnego dnia odwiedzamy dwa obiekty – Pałac w Nieświeżu – imponującą i wspaniale odrestaurowana siedzibę rodu Radziwiłłów, opisywaną choćby na łamach trylogii Henryka Sienkiewicza. W środku zaskakuje nas przepych i pieczołowitość wykonanych prac rekonstrukcyjnych. Wystrój wnętrz i prezentowane ekspozycje, a także wielojęzyczne, multimedialne, dotykowe panele informacyjne rewelacyjnie oddaję ducha minionych epok. Wizytę umilają nam próby chórów występujących na dziedzińcu.

Żal było tak szybko odjeżdżać, lecz czekała na nas kolejna perła wśród białoruskich zabytków – wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO zamek w Mirze. Mamy przyjemność być przywitani przez uroczą dyrektor Muzeum Zamkowego. I znów jesteśmy oczarowani profesjonalnością przygotowania ekspozycji oraz bogactwem wystroju wnętrz.

Nocujemy w Lidzie. Mamy weekend, więc wieczorem nie można pominąć lokalnej atrakcji i nie zawitać do białoruskiej dyskoteki, która także pozytywnie nas zaskoczyła.

Ostatniego dnia odwiedzamy Nowogródek i farę pamiętającą ślub Władysława Jagiełły z Sonią Holszanką, chrzest Adama Mickiewicza, pełną pamiątkowych tablic z okresu Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Po rodzinnym dworku Adama Mickiewicza oprowadza nas prawdziwa pasjonatka burzliwej historii życia poety. Jej recytacje w niejednym sercu poruszyły czułą strunę i spowodowały napłynięcie łez do oczu. Ruszamy na zakupy i przekonujemy się, że w sklepach nie brakuje niczego. Jak miło wydaje się miliony.....:). Już nie pamiętamy, że całkiem niedawno, przed denominacją, u nas było podobnie.

Ostatnim punktem pobytu na Białorusi jest cicha i spokojna, rodzinna miejscowość Czesława Wydrzyckiego czyli Czesława Niemena i wizyta w jego rodzinnym domu, obecnie mini- muzeum, gdzie wysłuchaliśmy opowieści o wielu mało znanych szczegółach z życia artysty.

Czas minął bardzo szybko i na koniec zostało jeszcze tylko ominięcie kolejki tirów na granicy i wracamy do Polski z bardzo pozytywnym obrazem Białorusi w pamięci, odmiennym od tego kreowanego w mediach.

Serdeczne podziękowania dla naszych pilotek i przewodniczek oraz organizatora wyjazdu.

Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział w odkrywaniu Białorusi i mamy nadzieję, że miłe wspomnienia pozostaną u Wszystkich jeszcze bardzo długo.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć

Powrót do "Aktualności"